Książkowe Zacisze
Witaj na blogu drogi czytelniku. Jeżeli jesteś tu nowy, to chcielibyśmy żebyś został z nami na dłużej.

Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta

Harry August nie jest normalnym człowiekiem. Mężczyzna należy do ouroboran- ludzi, którzy po śmierci ponownie wracają do momentu swoich narodzin i mogą przeżywać życie na nowo. Z jednej strony daje to wiele możliwości, z drugiej jednak, wiąże się z mnóstwem problemów. Kiedy w jedenastym życiu, tuż przed śmiercią, Harry August otrzymuje wiadomość o niebezpieczeństwie, które zagraża losom całego świata, wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Musi bowiem odnaleźć sprawcę tego zamieszania, aby móc uratować przyszłość.

Tematyka: życie po życiu; śmierć; poszukiwanie własnego miejsca; eksperymenty; ingerowanie w przyszłość
Fabuła: oryginalna; chwilami nużąca; momentami zabawna; średnio wciągająca
Brutalne sceny: występują
Sceny erotyczne: brak
Wulgaryzmy: występują
Ryzyko występowania łez: brak
Czy warto mieć ją na półce: raczej nie

Kiedy książka ma ciekawą, przykuwającą uwagę okładkę, nigdy nie można być pewnym, czy kupiło się ją ze względu na wygląd, czy też opis faktycznie był taki porywający. Muszę przyznać, że „Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta” skusiło mnie tym niesamowitym wydaniem, chociaż dopiero po zapoznaniu się z opisem i opiniami innych, zdecydowałam się na jej zakup. Czy w tym przypadku okładka i wnętrze są na równie wysokim poziomie?
No, nie do końca…
Ta powieść to historia człowieka, który umiera, a potem jakby „zmartwychwstaje”. Tylko, że Harry August, za każdym razem rozpoczyna życie w tym samym miejscu i czasie- w sylwestra 1918 roku w damskiej toalecie dworca kolejowego. Już jako dziecko przypomina sobie swoje poprzednie żywota i w wieku kilku lat posiada wielką wiedzę oraz mnóstwo umiejętności, których normalne dziecko mieć nie może. Jak nietrudno się domyślić, ma przez to sporo problemów i nie raz wpada w poważne tarapaty, które niekiedy kończą się nawet śmiercią.
Ta książka to prawdziwa mieszanka wybuchowa, jeżeli chodzi o odczucia, jakie wzbudza. Na początku historia mnie zaintrygowała i pochłaniałam ją z zainteresowaniem. W niektórych momentach wręcz się śmiałam, bo sytuacje były tak niedorzeczne, że inaczej się nie dało. Wystąpiło trochę brutalnych scen i okrucieństwa, przeplatanych znów czarnym humorem, tak, że w jednej chwili współczułam głównemu bohaterowi, a zaraz potem śmiałam się z tego, co oni tam wyprawiali.
Ale dobra passa w końcu się skończyła i zaczęłam się zwyczajnie nudzić. W niektórych rozdziałach dosłownie się wyłączałam i niby oczy czytały, lecz w głowie siedziały niebieskie migdały i przeprowadzane były głębokie rozważania (na przykład na temat innych książek lub jedzenia).
Sama historia Harry’ego Augusta, kiedy opowiadał o swoich kolejnych żywotach była wciągająca, ale opisy dotyczące Bractwa Kronosa, czyli organizacji zrzeszającej ludzi, którzy podobnie jak główny bohater, mogli przeżywać swoje życie na nowo, ciągnęły mi się jak flaki z olejem.
„Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta” budzi we mnie mieszane uczucia, bo niby dużo się tam dzieje, ale niektóre momenty są zbyt nużące i chwilami miałam ochotę przewinąć dalej. Sam pomysł, moim zdaniem, jest naprawdę dobry i oryginalny, lecz te nudnawe opisy psują nastrój. Dzięki tej książce liznęłam trochę historii, bo zapamiętałam aż dwa fakty, a dokładnie rok upadku muru berlińskiego i ile dni trwało oblężenie Leningradu. Idealny przykład tego, że czytając można się czegoś nauczyć!
Mimo niedociągnięć historia mi się podobała i polecam ją osobą poszukującym czegoś innego. Mam jednak jedno zasadnicze ALE. Ja książkę kupiłam i w sumie fajnie mieć to cudowne wydanie na półce, ale jeśli mam być szczera, to gdyby wcześniej udało mi się ją przeczytać, własnego egzemplarza bym nie kupiła. Na swojej półce mam mnóstwo powieści, które najpierw przeczytałam w formie ebooka lub pożyczyłam i spodobały mi się tak bardzo, że kupiłam sobie własny egzemplarz. W przypadku tej książki, gdybym przeczytała ją zanim zdecydowałam się na zakup, to niekoniecznie chciałabym mieć własny tom.
W skrócie: czytajcie, ale dobrze się zastanówcie nad kupnem, bo według mnie nie jest to książka, do której chce się wracać dwa razy w ciągu jednego żywota :)

Ocena Pauliny: 7/10

Paulina

22 komentarze:

  1. Mam ja na półce od jakiegoś czasu i mam nadzieje, ze uda mi sie ja przeczytać za niedługo. Ciekawi mnie, czy opinia pokryje sie z Twoją. Okładka jest fantastyczna, bardzo mi sie podoba.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem ciekawa Twojej opinii, więc czekam na recenzję, a okładka rzeczywiście cudowna ;) Pozdrawiam!
      ~Paulina

      Usuń
  2. Przypomina mi trochę "Jej wszystkie życia" :) Tam było dla mnie zbyt wiele historii i trochę mnie nudziła. Piszesz tu o ciągnących się opisach, których się trochę obawiam, ale chętnie sięgnę po tę książkę, kiedyś :)
    Pozdrawiam, Maw-reads

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jej wszystkie życia" mam w planach :) Na niektórych opisach się wynudziłam, ale ogólnie książka mi się podobała, więc do przeczytania zachęcam ;)
      Pozdrawiam
      ~Paulina

      Usuń
  3. dla mnie pierwsze 100 stron było raczej nudnych, później dopiero zaczęło się coś dziać. ostatnie zdanie recenzji jest świetne, dokładnie podsumowuje całą tę książkę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na początku właśnie wciągnęła, potem jakoś ciężko mi się czytało, a na koniec znów mi się podobała... Dziękuję i mam nadzieję, że w moich recenzjach będzie coraz więcej takich zadowalających ostatnich zdań ;p Pozdrawiam!:)
      ~Paulina

      Usuń
  4. Chciałam kiedyś przeczytać tą książkę, ale uważam, że to chyba nie dla mnie :/ Ale okładka jest cudowna!

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że faktycznie nie każdemu się spodoba, ale może kiedyś zmienisz zdanie :) Pozdrawiam!
      ~Paulina

      Usuń
  5. Hmm, chyba przeczytam. A nawet na pewno!
    zaczytana_bella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
      ~Paulina

      Usuń
  6. Strasznie różne opinie o niej słyszałam... Podobne, jak Twoja albo znowu super wychwalające. Sama nie wiem, czy chcę ją przeczytać. Ten temat jest dość często poruszany w książkach i trudno o coś oryginalnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam wcześniej okazji czytać tego typu książek, dlatego pomysł wydał mi się dość oryginalny. Każdy ma inne zdanie, więc najlepiej przeczytać i samemu ocenić :)
      ~Paulina

      Usuń
  7. Uff, dobrze przeczytać taką recenzję. Od jakiegoś czasu się zastanawiałam czy nie zaopatrzyć się w swój egzemplarz, ale w takim razie postawię na ten z biblioteki :) Kto wie, może akurat mi się spodoba i wtedy pobiegnę do księgarni? Jednak lepiej nie ryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc ;)Jak nie jestem pewna, czy książka mi się spodoba, to też wolę wstrzymać się z kupnem, szczególnie, że świnka skarbonka mnie ogranicza... Miłej lektury!
      ~Paulina

      Usuń
  8. Sam nie wiem, ale chyba warto jednak przeczytać, coś mi się w tym podoba

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta podobało mi się. Może nie było to arcydzieło literatury, jednak uważam ją za jedną z lepszych książek, jakie miałem okazję przeczytać w tamtym roku. Co prawda, tak jak mówisz, raczej do niej nie wrócę, jednak z pewnością będę ją miło wspominać :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wspominam jej źle, ale czegoś mi w tej książce jednak zabrakło i jak dla mnie szału nie było ;)
      ~Paulina

      Usuń
  10. Jak dla mnie była to najlepsza książka przeczytana w ubiegłym roku :D Pokochałam styl, pomysł, bohaterów i rozwiązanie historii :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może nie pokochałam, ale polubiłam, także nie jest źle ;p
      ~Paulina

      Usuń
  11. Czytałam i niestety nie zakochałam się w tej książce. Akcja przeskakiwała i były momenty, że na prawdę się w niej gubiłam :(
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się nie zakochałam i rzeczywiście chwilami nie wiedziałam, co się dzieje... Wiem, co czujesz :)
      ~Paulina

      Usuń