Książkowe Zacisze
Witaj na blogu drogi czytelniku. Jeżeli jesteś tu nowy, to chcielibyśmy żebyś został z nami na dłużej.

Dziękuję za wspomnienia

Joyce pamięta rzeczy, których nie powinna pamiętać. Zna uliczki Paryża, pomimo że nigdy nie była w Paryżu. I to nie jest wszystko, co przydarza się jej po nieszczęśliwym wypadku. Justin jest rozwiedziony, samotny i trochę samolubny. Postanawia zrobić coś na co nigdy by się nie odważył, postanawia oddać krew i to zdarzenie również zmienia jego życie…

Tematyka: miłość; deja vu; wspomnienia; nieszczęśliwy wypadek; niewyjaśnione wydarzenia
Fabuła: czasami zbyt przewidywalna; czasami zbyt „ciężka”
Brutalne sceny: raczej brak
Sceny erotyczne: brak
Wulgaryzmy: brak (ale pewności nie mam!)
Ryzyko występowania łez: duże
Czy warto mieć ją na półce: tak

Jako pierwszą poznajemy w książce osobę Joyce. Młodą kobietę, mężatkę, niebawem matkę…Niestety kiedy śpieszy się by odebrać telefon, potyka się, nieszczęśliwie spada ze schodów i trafia do szpitala. Przez ten wypadek jej życie diametralnie się zmienia. Jak? Nie powiem Wam, bo zdradzę Wam fabułę ;) No dobra, zdradzę Wam trochę, bo bez małego zdradzenia się nie obejdzie ;)

Równocześnie poznajemy Justina, rozwiedzionego znawcę sztuki, architekta, który zna łacinę i mówi biegle po włosku. Pewnego dnia, pomimo okropnego strachu przed igłami, postanawia oddać krew, która, jak się okazało, była niemal natychmiastowo potrzebna.

Po powrocie do normalnego życia (jeśli można to tak nazwać, bo życie Joyce już nigdy nie będzie normalne) Joyce zaczyna odkrywać, że zna się na architekturze, śni o wspomnieniach, lecz te wspomnienia nie należą do niej, zamiast sałatek zamawia steki i dosyć dziwnie się czasem zachowuje. Zachowuje się jakby nie była sobą…Zachowuje się jakby ktoś przetoczył jej nieswoje wspomnienia, umiejętności. Już coś Wam krąży po głowie co może się dziać dalej? ;)

Los, tak jakby, zbliża do siebie Joyce i Justina. Spotykają się raz, potem ,zupełnie przez przypadek, drugi i kolejny pomimo, że żyją w dwóch różnych miejscach. W życie obojga wkracza trochę zamieszania i być może szczęścia oraz zmian. Zmian na lepsze życie…

Dziękuję za wspomnienia jest niewątpliwie uroczą książką, z nutą fantastyki, przy której można nieraz się wzruszyć lub roześmiać do łez. Polecam każdej fance (albo każdemu, bo przecież i płeć męska czasem sięga po literaturę romantyczną) twórczości Ceceli Ahern i nie tylko ;) Można się przy niej trochę odprężyć, nie jest ciężka, szybko się ją czyta i przede wszystkim czyta się ją z przyjemnością :)

„Deja vu to gra naszego umysłu…a może szansa na drugie życie?”

Ocena Karoliny: 8/10
Ocena Pauliny: 8,5/10
Karolina

10 komentarzy:

  1. Zapowiada się bardzo ciekawie, kusi mnie ta nuta fantastyki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj się skusić, bo warto ;)
      ~Paulina

      Usuń
  2. Kurczę, po tytule mnie by ta książka nie zachęciła, ale twoja recenzja mnie mega zachęciła. Przy następnym zamówieniu muszę ją kupić, bo czytałam "Love, Rosie" i kocham tą książkę. Buziaki, Idalia :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się ta książka podobała nawet bardziej niż "Love, Rosie", więc ze swojej strony zachęcam do przeczytania ;)Pozdrawiamy!
      ~Paulina

      Usuń
  3. Tej autorki czytałam tylko "Love, Rosie" i bardzo ją polubiłam i myślę, że wkrótce również przeczytam i tę książkę. Cudna recenzja, pozdrawiam♥
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że również Ci się spodoba ;) Dziękuję w imieniu Karolinki za miłe słowa ( również uważam, że recenzja świetna) i pozdrawiam serdecznie! :)
      ~Paulina

      Usuń
  4. Czytałam tylko jedną książkę autorki, "Love, Rosie" i muszę przyznać, że czuję się zachęcona do jej twórczości, choć za książkami typowo kobiecymi średnio przepadam. To znam, że trafiłam akurat na Waszą ocenę :) Poszukam ^^

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zdecydowanie znak i powinnaś ją przeczytać! Ja też za często nie sięgam po książki typowo kobiece, ale tę autorkę akurat bardzo lubię :) Pozdrawiam!
      ~Paulina

      Usuń
  5. Uwielbiam panią Ahern, a po przeczytaniu jej czterech książek wciąż mam ochotę na więcej. Po waszej pozytywnej recenzji dodaję tę pozycję na półkę do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przeczytałam cztery książki tej autorki i też chcę więcej! Miło nam, że recenzja się przydała i mamy nadzieję, że "Dziękuję za wspomnienia" również przypadnie Ci do gustu :)
      ~Paulina

      Usuń