Książkowe Zacisze
Witaj na blogu drogi czytelniku. Jeżeli jesteś tu nowy, to chcielibyśmy żebyś został z nami na dłużej.

TO JUŻ KONIEC...

Kalendarze nie kłamią.
Koniec jest blisko.
2016 odchodzi i nigdy już nie wróci… Czas więc podsumować to i owo!

Rok, jak rok, zawsze mogło być lepiej, ale cieszmy się, że nie było gorzej. Zapał do działania był, ale nie wszystko poszło tak, jak pójść miało. Życie.
Dobra, powiedzmy to sobie szczerze, lenistwo wygrało i większość planów została kopnięta w kąt, bo wolałam leżeć i bujać w obłokach, zamiast zabrać się za ich realizację. Było, minęło, wyciągnęłam wnioski. W 2017 roku, ja i moje łóżko zamierzamy pozostać w separacji, żebym wreszcie mogła zacząć coś robić... Tak mi dopomóż Bóg!
Blogerem 2016 roku to ja raczej nie zostanę, bo patrząc na ilość zaczętych recenzji, które światła dziennego nigdy nie ujrzały, stwierdzam, że mam jedynie szansę na statuetkę patentowanego lenia. Dobre i to!
A tak z optymistycznej beczki, cieszę się, że nasz blog jeszcze nie przestał istnieć! Może blogosfery nie udało nam się JESZCZE zawojować, ale mamy na swoim koncie pierwsze współprace z wydawnictwami, za nami pierwsze urodziny bloga i mam nadzieję, że w 2017 roku, dobra passa oraz obserwatorzy nas nie opuszczą :D
Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że 2016 rok, pod względem czytelniczym, był zaskakująco udany, ponieważ udało mi się przeczytać aż 86 książek. Spodziewałam się o wiele mniej, no i cóż… JESTEM Z SIEBIE DUMNA :’)
Wśród nich znalazło się trochę przeciętniaków, kilka rozczarowań, ale oczywiście też mnóstwo wspaniałych historii. Postanowiłam pożegnać 2016 rok zestawieniem najlepszych, najbardziej poruszających, najmocniej zapadających w pamięć tytułów, które przeczytałam w ciągu tych 12 miesięcy. W moim plebiscycie NAJEPSZE 2016 znalazły się zarówno pojedyncze książki, jaki i całe serie.
Oto siedem historii, które podbiły moje serce w 2016 roku:

OPOWIEŚĆ O DWÓCH MIASTACH
Znalezione obrazy dla zapytania opowieść o dwóch miastach


Na początek trochę kultury, pod postacią Charlesa Dickensa i jego znakomitej „Opowieści o dwóch miastach”. Żeby nie było, że młodzież to teraz klasyków nie czyta, postanowiłam, iż w 2016 roku, na złość tym, którzy tak mówią,  zaburzę statystyki i naczytam się literatury klasycznej za wszystkie czasy!
No i przeczytałam.
 Dwa tytuły z literatury angielskiej w ciągu całego roku…
 Jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział: nie liczy się ilość, lecz jakość!
O tej powieści dowiedziałam się zupełnie przez przypadek, czytając „Diabelskie maszyny” (tak, znów moje życie sprowadza się do Nocnych Łowców), a że mam lekką obsesję na punkcie książek wspominanych w innych książkach, to oczywiście musiałam po nią sięgnąć. Poza tym „Opowieść o dwóch miastach” czytał nawet jeden z moich mężów, William Herondale, także nie mogłam odstawać!
Historia, związana z czytaniem tej książki, jest długa i poplątana, a w skrócie wygląda to tak, że przeczytałam STRESZCZENIE SZCZEGÓŁOWE, będąc jakoś w połowie lektury… No wiem, geniusz.
Ale wiecie co? I tak zakończenie złamało mi serce! Wyłam chyba nawet bardziej niż na „Mechanicznej księżniczce”. Druga połowa książki (tak, ta, którą sobie po mistrzowsku zaspojlerowałam) po prostu mnie rozwaliła. Ta opowieść jest tak piękna, że dosłownie powinna się znaleźć w każdej biblioteczce i ksiądz to powinien po kolędzie rozdawać! Wszyscy powinni się w nią zaopatrzyć, a już zwłaszcza fani Willa, Tessy i Jema z „Diabelskich maszyn”. Ostatnio „Opowieść o dwóch miastach” ponownie pojawiła się w sprzedaży i jak tylko zdobędę własny egzemplarz, zamierzam przeczytać ją drugi raz! Wam radzę zrobić to samo!

PRZEGLĄD KOŃCA ŚWIATA
Znalezione obrazy dla zapytania przegląd końca świata

Jeśli o najlepszych z najlepszych mowa, to oczywiście apokalipsy zombie zabraknąć nie mogło! Nigdy nie sądziłam, że thriller polityczny z horrorem w tle, stanie się jedną z moich ulubionych historii, ale jak widać, książki potrafią zaskoczyć. Mira Grant całkowicie kupiła mnie swoją fenomenalną opowieścią o rodzeństwie Masonów, a czytając tę serię, czułam niemal tak wielkie emocje, jak przy „Igrzyskach śmierci”.
Uwielbiam autorkę za ten sztylet w serce, którym dźga czytelników przez ostatnie 70 stron pierwszej części, za to wielkie WTF, które pojawiło się w mojej głowie pod koniec drugiego tomu i wreszcie za ostateczny finał tej historii. Mówcie sobie, co chcecie, ale ja po prostu kocham „Przegląd Końca Świata”  i będę Wam o tej książce stale przypominać, bo to jest serio NIESAMOWITE!

NASZE SZCZĘŚLIWE CZASY
Nasze szczęśliwe czasy - Gong Ji-Young

Potrzebowałam kilku miesięcy, żeby dojrzeć do kupienia tej powieści, a potem jeszcze kilku, by dojrzeć do jej przeczytania. „Nasze szczęśliwe czasy” to historia, obok której nie można przejść obojętnie, która zapada w pamięć i skłania to przemyśleń. Prawdziwa, szczera, poruszająca. Trzeba ją przeczytać!

ZIELONA MILA


Znalezione obrazy dla zapytania Zielona mila
Tego autora i tej historii raczej nikomu przedstawiać nie trzeba. W końcu ja też przeczytałam i już wiem, czym wszyscy się tak zachwycają. Kocham i polecam!

PIEŚŃ LODU I OGNIA
Znalezione obrazy dla zapytania pieśń lodu i ognia

Chociaż jestem wszystkożerna, jeśli chodzi o książki, to jednak taka tolkienowska fantastyka raczej mnie nie pociągała, aż tu nagle dorwałam się do „Gry o tron” i klapki mi z oczu spadły.
Ta seria jest naprawdę GENIALNA!
Uwielbiam Martina za każdą literkę, każdą pouczającą myśl, za każdy element tego niesamowitego, pełnego brutalności świata, za każdą kroplę krwi, każdą śmierć i każdą wylaną łzę. Normalnie uwielbiam go za WSZYSTKO! Za te postacie, za te zawiłe relacje rodzinne i za nieprawdopodobne zwroty akcji!
Wreszcie pojawił się autor, który nie ma żadnych zasad, żadnych skrupułów i nie dąży na siłę do szczęśliwego zakończenia. Martin tworzy nieprzewidywalną magię, której nie sposób ogarnąć, bawi się naszymi uczuciami i robi nam wodę z mózgu. Tą samą bronią potrafi zniszczyć dobro i zło, sieka na kawałki bohaterów, a do tego łamie serca czytelników.
Kocham wszystkie części, ale największy sentyment mam do „Gry o tron”, bo od tego wszystko się zaczęło i to właśnie ta część rozkochała mnie w sobie od pierwszego zdania (teraz, jak tylko widzę słowa : „Powinniśmy wracać” od razu myślę: MARTIN TU BYŁ), chociaż muszę też wyróżnić drugą część „Nawałnicy mieczy”, ponieważ to co się tam wyprawiało, zniszczył mnie doszczętnie…
Żeby dotrwać jakoś do wydania kolejnej części, zabrałam się za oglądanie serialu i po dwóch sezonach stwierdzam, że warto obejrzeć, mimo różnic względem książki.
„Pieśń Lodu i Ognia” to taka seria, którą ja osobiście zabrałabym na bezludną wyspę.  Jeżeli jeszcze nie czytaliście, to nie ma się nad czym dłużej zastanawiać, bo… NADCHODZI ZIMA!


DZIEWCZYNA Z SĄSIEDZTWA

Dziewczyna z sąsiedztwa - Ketchum Jack
Jeżeli ktoś powie, że ta książka jest najgorsza na świecie i nigdy nie powinna zostać wydana, to się z nim zgodzę. Jeżeli ktoś uzna, że jedyną możliwą oceną w przypadku tej historii jest 10/10, to stwierdzę, że ma rację.
Zastanawiałam się, czy „Dziewczyna z sąsiedztwa” powinna się tu znaleźć i czy, aby na pewno, warto o niej przypominać, więc żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, przeczytałam sobie swoją własną recenzję. I ostatecznie utwierdziłam się w przekonaniu, że ta powieść zasługuje na miejsce wśród najlepszych, chociaż gdybym robiła ranking najgorszych, to z pewnością tam też mogłabym ją umieścić.  Jack Ketchum przedstawił naprawdę ohydną i odrażającą historię, która zdradza gorzką prawdę o ludziach. Każdy może odebrać tę książkę zupełnie inaczej i dlatego właśnie zachęcam, byście osobiście po nią sięgnęli.


BAŚNIARZ
Znalezione obrazy dla zapytania baśniarz

Na zakończenie, niczym wisienka na torcie, książka, która jako pierwsza (ale mam nadzieję, że nie ostatnia) otrzymała ode mnie ocenę 11/10 i tym samym stała się książką mojego życia! Co tu dużo mówić, po prostu przeczytajcie…

                                                                                                                                                                                                                                                                                  Paulina


Na koniec życzymy wszystkim niezapomnianego Sylwestra i samych wspaniałych książek w 2017 roku!
P.S. A Wy co dobrego przeczytaliście w 2016?

9 komentarzy:

  1. O, Baśniarz <3 i tyle znam. Widzę, że muszę dużo nadrobić!
    MÓJ BLOG - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Cały 2017 przed Tobą ;)
      ~Paulina

      Usuń
  2. WOW! W życiu bym nie dobiła do takiej liczby przeczytanych książek, nawet gdyby złapała mnie jakaś niesamowita wena ;D

    Pozdrawiam i życzę powodzenia! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym roku, moja wena, kilka razy była wystawiana na ciężką próbę ;p Ale jakoś przezwyciężyłam lenia i są efekty :D
      Pozdrawiam i życzę ogromnej weny do czytania ;)
      ~Paulina

      Usuń
  3. Czytałam tylko "Pieśń lodu i ognia" oraz serię "Przegląd końca świata". Pierwszą kocham całym sercem ❤ Druga to zdecydowanie najlepsza powieść zombie jaką do tej pory czytałam :)
    Gratuluję cudownego wyniku :D
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w Nowym Roku!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem :D Polecam przeczytać pozostałe perełki z mojej listy :P
      Pozdrawiam ciepło, Paulina

      Usuń
  4. Dzieki Tobie przeczytalam "Basniarz-a". Polknelam ta ksiazke w trzy dni. "Nasze Szczesliwe Czasy" postanowilam kupic po twojej recenzji. Poki co ksiazka lezy miesiac I dojrzewam do tej mysli by wziac ja w swoje rece.
    Dziekuje, ze tak jestescie moja ksiazkowa oaza I swietna baza w ktorej kazdy znajdzie cos ciekawego dla siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cudownie przeczytać taki komentarz i uświadomić sobie, że ktoś korzysta z tych recenzji <3 Bezcenne :)
      Do "Naszych szczęśliwych czasów" też trochę dojrzewałam, ale warto było czekać. Nie ma co czytać na siłę, ten moment w końcu nadejdzie ;)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że jesteś z nami :)
      ~Paulina

      Usuń
  5. Ojej. Mam identyczne zdanie odnośnie "Pieśni lodu i ognia". Kocham tą serię. Pamiętam, że zaczęłam ją czytać na jakis czas przed sesją i nie byłam w stanie przestać, żeby móc tę sesję zdać. Koniec końców doszłam do wniosku, że trudno. Po prostu pozwolę sobie przeczytać wszystko do końca, a dopiero potem zajmę sie sesją bo inaczej nie dam rady myśleć ;) no i udało się - w końcu od czego mamy poprawki? :P

    OdpowiedzUsuń